Inicjator modelowania sylwetki
Plastyczna maska wyszczuplająca 200 ml
PROBLEM:
- skóra wrażliwa
- II i III stopień cellulitu
- nadmiar tkanki tłuszczowej
- widoczne rozstępy
- naruszona spoistość, sprężystość i jędrność skóry
POTWIERDZONA EFEKTYWNOŚĆ DZIAŁANIA:
Innowacyjny, hypoalergiczny dermokosmetyk o globalnym działaniu, efektywnie wspomagający kuracje antycellulitowe, wyszczuplające i modelujące sylwetkę. Dzięki plastycznej, intensywnie skoncentrowanej formule uaktywnia proces eliminacji cellulitu utrwalonego i skutecznie wyszczupla, zmniejszając obwód uda do -1,5cm*. Wzmacnia strukturę i spoistość skóry, zmniejsza widoczność istniejących rozstępów. Działa silnie detoksykująco usuwając nadmiar płynów i toksyn. Ciało jest wymodelowane, smuklejsze i zregenerowane. Skóra wygląda jak po profesjonalnym zabiegu, jest gładsza, ujędrniona, tkanki odzyskują sprężystość.
ZAUFAJ WYNIKOM BADAŃ:
- zmniejszenie obwodu uda do -1,5cm
- silne wygładzenie, ujędrnienie i poprawa sprężystości skóry
- wyraźne wyszczuplenie i korekta kształtu ciała w strategicznych obszarach
- w badaniach wykorzystano obiektywną metodę badawczą – USG skóry
ROŚLINNE SKŁADNIKI AKTYWNE:
borowina TOŁPA® 70%, krzemionka
Recenzje Inicjator modelowania sylwetki
Ambasadorka:Agnieszka35 latKaliszPo wpisaniu „cellulit” – wyszukiwarka internetowa znalazła około 729 000 wyników. Jak widać niewinna z nazwy „skórka pomarańczowa” spędza nam sen z powiek, sprowadza niemiłe myśli, pogarsza samopoczucie, sprawia że czujemy się mniej atrakcyjne. Niestety od samego czytania niczego nie osiągniemy a już na pewno nie skorygujemy kształtu swojej sylwetki.
Dlatego do Nocnego eliminatora cellulitu dodałam Inicjator modelowania sylwetki w postaci maski. Po 2 użyciach poprawa wyglądu skóry była jeszcze bardziej widoczna. Mam wrażenie, że skóra się zagęściła, jest bardziej zwarta i spójna. Spodobało mi się to, że części ciała, na które nakłada się maskę muszą być owinięte folią – kosmetyczną lub zwykłą spożywczą przez 30 minut. Zmusza to do leżenia, nic-nierobienia i relaksu, co w obecnym zabieganiu i permanentnym braku czasu dla siebie – jest luksusem.
Prawdopodobnie również nawet samo czytanie o preparatach – o tym, że nie mają alergenów i sztucznych barwników, za to zawierają dużo ekologicznej borowiny, kompleksy i wyciągi roślinne – stymuluje mózg do walki o estetyczny i atrakcyjny wygląd skóry. Warto dodać, że pomimo ciemnej barwy maska nie barwi skóry, łatwo się spłukuje i pięknie pachnie.
Ambasadorka:Dorota30 latPaniówkiMaskę stosowałam 2 razy w tygodniu przez okres miesiąca. Przed nałożeniem preparatu wykonywałam dosyć intensywny peeling. Następnie nanosiłam warstwę preparatu na ciało - według instrukcji powinna miec 3mm, ale w praktyce cieżko jest rozprowadzić krem tak równomiernie i jeżeli chce się uzyskać 3mm warstwę na wszystkich partiach ciała objętych cellulitem, to wydajność jednego słoiczka bardzo się pomniejsza. Nie mniej jednak jak już nałożymy krem i owiniemy ciało folią, nie trzeba długo czekać na efekty. Już po około 10 minutach zaczęłam się pocić i było widać, że preparat działa. Po 30 minutach i spłukaniu kremu skóra była świeża, gładka i wyraźnie widoczny był efekt drenażu. W połączeniu z Globalnym Reduktorem Cellulitu, który nakładałam po wykonaniu zabiegu, efekty stosowania kuracji są wręcz niewiarygodne. Moja skóra jest sprężysta, jędrna i wyrażnie wygładzona. Cellulit ciągle jeszcze jest, ale napewno nie jest tak widoczny jak jeszcze miesiąc temu.
Maska jest naprawdę rewelacyjna! Warto też dodać, że krem ma bardzo przyjemny i świeży zapach, zupełnie inny niż większość innych kosmetyków antycelulitowych. Rewelacja! Naprawdę polecam przede wszystkim ze wzgledu na jego skuteczność. Sprawdzoną :) skuteczność!
Ambasadorka:Joanna40 latDzierżoniówZazwyczaj z ogromną rezerwą podchodzę do obietnic utarty kilku centymetrów "tu i ówdzie" . Stosuję tą plastyczną maskę wyszczuplającą dwa razy w tygodniu jako wspomaganie codziennej pielęgnacji ciała. Pierwszy raz nałożyłam ten kosmetyk w upalny dzień. Szybko zrobiło mi się bardzo ciepło pod folią :). Ale to chyba był dodatkowy czynnik wspomagający działanie. Po 30 minutach byłam bardzo zdziwiona, kiedy odwinęłam folię. Na skórze pozostał tylko ciemny "proszek". Reszta została wchłonięta przez skórę! Poczułam, że ciało- szczególnie w tych miejscach, gdzie mam silniejszy cellulit - zrobiło się jakby gładsze i jędrniejsze. Pośladki, brzuch są bardziej sprężyste. Jestem bardzo ciekawa efektów końcowych, kiedy zużyję całe opakowanie tego kosmetyku - zapowiada się ciekawie:)
Ambasadorka:Monika35 latWrocławZapach: nawet do zniesienia, kolor brązowy, konsystencja - galaretowata - dzięki czemu podczas nakładania nie kapie na podłogę. Ma pomóc w walce z cellulitem, przy nadmiarze tłuszczu, rozstępach (jeśli stosujemy na problematycznym obszarze)i braku jędrności skóry, dodatkowo pozwala pozbyć się toksyn - jesli stosujemy na większe partie: nogi, pośladki, brzuch i ramiona.
Nakładamy sobie na problematyczne partie, bądź - tak jak ja na większe partie i owijamy się folią - tu możemy sobie poradzić same, lecz lepiej skorzystać z pomocy drugiej osoby.
Po 30 minutach leżenia czujemy że toroszkę wody "uszło" z owiniętych partii - to element usuwania nadmiaru toksyn. Zmywamy pod prysznice i ja nakładam wtedy z masażem Super-intensywny krem wzmacniający. Nogi, które cellulit już trochę pochłonął wyglądają teraz na bardziej wygładzone, czy zmniejszy się obwód nawe do 1,5 centymetra tego nie wiem - wymaga to dłuższgo stosowania, wiem, że po zabiegu moje nogi są "lżejsze". Polecam!
Ambasadorka:Elżbieta56 latZapolicePrzyznam, że po testowaniu tego kosmetyku mam mieszane uczucia. Owszem, skóra po zabiegu jest jędrna i sprężysta, bardzo gładka w dotyku. Nie mogę stwierdzić, czy rzeczywiście obwód uda zmniejsza się o 1,5 cm, jak zapewnia producent po przeprowadzeniu testów klinicznych na grupie 70 kobiet, gdyż tylko 3 razy zdążyłam zastosować preparat. Producent nie podaje, jak długo trwały te badania kliniczne, ale raczej należy przypuszczać, że co najmniej miesiąc lub dłużej, trudno więc się spodziewać jakiegoś spektakularnego rezultatu po zaledwie 3 aplikacjach.
Mam natomiast drobne zastrzeżenia „techniczne”. Po pierwsze, w żaden sposób nie udało mi się nałożyć 3mm warstwy preparatu, jak zaleca instrukcja. Uzyskałam tylko cienką warstewkę, potem maska ślizgała się po skórze i ani palcami ani szpatułką nie mogłam uzyskać grubszej warstwy. Następnym razem schłodziłam maskę w lodówce, ale i to nie pomogło. Po drugie, instrukcja zaleca użycie „folii kosmetycznej”. Pytałam w 3 dużych drogeriach w mieście wojewódzkim, z tego 2 należały do renomowanych sieci kosmetycznych – tylko w jednej słyszeli o takim produkcie, ale i tak nie mieli go w sprzedaży. Może producent powinien do opakowania maski dodawać rolkę takiej folii, albo napisać, że zamiennie można zastosować folię kuchenną? Ja tak właśnie zrobiłam.
Ogólnie jak na mój gust produkt jest trochę niewygodny do samodzielnego stosowania w domu – chyba, że zrobimy sobie wspólną sesję spa z koleżanką i będziemy sobie nawzajem pomagać w nakładaniu preparatu i owijaniu się folią.
Ambasadorka:Kasia28 latPiastówJestem leniwą konsumentką i klientką. Niby wiem, czego potrzebuję, bacznie patrzę na skład (szczególnie kosmetyków!), poszukuję głównie tych ekologicznych receptur, przedkładam jakosc nad ilość, ale jak już trzeba coś stosować, to musi to być naprawdę łatwe. Nie przepadam za zabiegami, które wymagają więcej uwagi od kilkuminutowych czynności typu wklepywanie czy ścieranie pod prysznicem, dlatego do przetestowania tej maski wyszczuplającej (i jeszcze to wyszczuplanie przy moim 50 kg wagi!) podeszłam z lekką niechęcią. Ale tu nagle przydarzył się wieczór panieński i .. zdarzył się cud. Inicjator modelowania sylwetki – ta czarna maska antycellulitowa z ekologiczną borowiną, w nadającym się do recyklingu opakowaniu i ostro pachnąca cytrusami sprawiła grupie dziewczyn niesamowitą frajdę. Domowa folia w ruch, kilka minut smarowania i leżakowanie pod ciepłymi ręcznikami. Nie wiem, ile mi cellulitu ubyło, ale chyba z mniejszym obciążeniem przetańczyłam całą noc.
Ambasadorka:Michalina27 latBydgoszczMożesz sobie wyobrazić siebie – na co dzień ślicznie wymalowaną i ładnie ubraną - oblepioną brązową mazią, szczelnie obwiązaną przezroczystą kuchenną folią, przypominającą świecą się od tłuszczu podlaską kiszkę ziemniaczaną albo grillowaną kaszankę? Ja już mogę!
Ze śmiechem wspominam pierwsze domowe spa, gdy w łazience sięgnęłam po plastyczną maskę Tołpy. Byłam dobrze przygotowana: ostre nożyce, folia kuchenna były pod ręką, a bliscy, którzy mogliby zobaczyć mnie w hmm.. no cóż.. nieco kompromitującej sytuacji – wystarczająco daleko.
Nałożyłam więc niezbyt grubą warstwę brunatnej substancji – w konsystencji przypominającej ścisłą galaretę – na udka, pupę i brzuch, po czym zaczęłam zawijać się w folię. Ileż ciastek pysznych przypomniałam sobie w takiej folii trzymanych zazwyczaj! Ileż szynek kalorycznych! Ileż czekoladowych bloków pełnych bakalii!
Aż mi się ciepło zrobiło – pod folią i na myśl o nich. Zawinęłam się na koniec w ręcznik i siedziałam, delektując się bezkarnymi myślami o smakołykach.
Jakie było moje zdziwienie, gdy po jakiejś pół godzinie, po zdjęciu folii i zmyciu maski, ujrzałam udka, pupę i brzuch, które sprawiały wrażenie jakbym przynajmniej od miesiąca nie zajadała się słodyczami i kalorycznymi konkretami! Niebywałe, jak piorunujący odżywczy efekt daje ta maska. Nie ukrywam: kuchenna folia powędrowała na stałe do łazienki - z podwójnie dobrym skutkiem dla mojego ciała.
Dermokosmetyki
- pielęgnacja twarzy - HUMINEA
- pielęgnacja twarzy - dermo face
- pielęgnacja twarzy dla mężczyzn
- pielęgnacja ciała - BODY PRO
- pielęgnacja stóp
- higiena intymna



Ania
Ania
Agata
Agnieszka
Agnieszka
Dorota
Joanna
Kasia
Dagmara
Marta
Elżbieta
Joasia
Ewa
Kasia
Martyna
Monika
Michalina
Zosia